Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Najnowszy, sierpniowy sondaż Bank of America wśród zarządzających funduszami pełen jest oznak silnego optymizmu rynkowego.
Wiadomością numer 1 jest, moim zdaniem, dojście wskaźnika zaangażowania w akcjach do poziomu najwyższego od listopada 2021 roku, a więc wyraźnie powyżej poprzednich kilku lokalnych górek z ostatnich 2 lat. Górek, które poprzedzały głębsze korekty na rynkach akcji, związane m.in. z atakiem USA na Iran (III 2026), czy ogłoszeniem ceł Trumpa (wiosna 2025).

To jeszcze nie wszystko. Uwagę zwraca również dalsze zejście deklarowanego w sondażu poziomu gotówki (do 3,5 proc.). To wartość najniższa od lutego br. (gdy rynki były o krok od tąpnięcia związanego z wojną w Iranie).

Stratedzy BofA dodają, że tzw. konsensus rynkowy to:
brak "lądowania" gospodarki (czyli utrzymanie dobrej koniunktury),
brak podwyżki stóp przez Fed,
brak cięć nakładów inwestycyjnych (CAPEX) na infrastrukturę AI.
Innymi słowy, w nastroje rynkowe zdają się być wkalkulowane tylko pozytywne scenariusze. Przy takich oczekiwaniach nietrudno o kolejną głębszą korektę, choć jak zwykle precyzyjny timing jest problematyczny (nigdy nie wiadomo jak długo utrzyma się silny optymizm), a do takiej większej przeceny potrzebny jest z reguły jakiś konkretny impuls.
Oznaki silnego optymizmu w sondażu BofA ciekawie komponują się z wygórowanymi poziomami tzw. margin debt, czyli debetu na rachunkach maklerskich w USA. Współczynnik debetu do podaży pieniądza w gospodarce, który - idąc w ślady strategów J.P. Morgan - traktuję jako barometr aktywności spekulacyjnej, w czerwcu osiągnął rekord (znalazł się wyżej niż nawet na szczycie tzw. bańki internetowej w 2000 roku), zaś w lipcu zaczął się korygować z tego pułapu.
"Szczytowanie" tego współczynnika każe brać pod uwagę nawet już nie tylko scenariusz głębszej korekty, lecz czegoś poważniejszego. Choć oczywiście i tutaj dokładny timing może być problematyczny (czy aby na pewno szczyt aktywności spekulacyjnej jest już za nami?).

Reasumując, spora dawka optymizmu i pozytywnych scenariuszy jest wkalkulowana w nastroje rynkowe, jeśli wierzyć sondażowi BofA, czy też barometrowi aktywności spekulacyjnej. Na tym etapie byłbym bardziej ostrożny co do koniunktury na giełdach.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
