Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Naruszenie przez WIG20 pułapu 4000 punktów skłania w naturalny sposób do porównań z jesienią 2007 roku, kiedy flagowy indeks po raz pierwszy przystąpił do ataku na ten poziom - wtedy nieudana próba zdobycia go przypieczętowała koniec wielkiej hossy z lat 2003-2007.
WIG20 na przestrzeni lat

Źródło: Stooq.pl.
Z tej okazji pokusiłem się o proste porównanie podstawowych wskaźników fundamentalnych spółek z obecnego, jak i ówczesnego składu WIG20. Poniżej efekty tych dociekań.

Tabelę można obejrzeć w lepszej rozdzielczości, klikając na miniaturkę znajdującą się poniżej tytułu artykułu.
Gdybym miał w tym porównaniu na siłę doszukiwać się negatywnych implikacji, to zwróciłbym uwagę, że średni poziom wskaźnika ceny do wartości księgowej (obecnie 5,46) jest prawie 24 procent wyższy niż na szczycie z 2007.
Bliższe przyjrzenie się sprawie pokazuje jednak, że ta średnia jest zawyżona przez pojedyncze spółki (Pepco, Budimex), zaś radząca sobie lepiej z przypadkami mocno odstającymi od normy mediana (2,47) jest o prawie 40 procent niższa niż w 2007. Niższa niż wtedy jest też mediana P/E (17,5 vs. 20,9), zaś stopa dywidendy jest wyraźnie atrakcyjniejsza (2,0% vs. 0,8%).
Przede wszystkim trzeba też zwrócić uwagę, że obecny WIG20 to nie ten sam WIG20, co w 2007 roku w tym sensie, że tylko w nieco ponad połowie jego aktualny skład jest zgodny z tym sprzed lat. Właśnie taka jest łączna waga spółek, które były obecne w indeksie również w 2007 (jest ich 6 - w tabeli zaznaczyłem je kolorami).
Spore przetasowania w strukturze sektorowej i "wypchnięcie" niektórych spółek tzw. starej ekonomii przez te kojarzone ze współczesnymi trendami technologicznymi (np. Allegro, CD Projekt) utrudniają bezpośrednie porównania wskaźników między tymi dwoma punktami na osi czasu.
Z tego względu warto szczególnie przyjrzeć się tylko tym spółkom, które również w 2007 roku były w składzie WIG20 - dzięki temu eliminujemy problem wynikający ze zmian sektorowych.

W tej węższej grupie wskaźnik P/BV jest ok. 50 procent niższy niż na szczycie w 2007 (mediana jest mniejsza nawet o 55 proc.).
Wygląda na to, że spółki z tego trwałego "rdzenia" WIG20 (mające obecnie łącznie ok. 55 procent udziału, wobec 60,5 proc. na jesieni 2007 - tutaj różnica nie jest więc duża) mają jeszcze spory dystans do ekstremalnych poziomów wycenowych ze szczytu hossy w 2007 roku (oczywiście, jak powtarzam już od pewnego czasu, scenariusz dojścia do tamtych pułapów silnego przewartościowania nie jest tym optymalnym na dłuższą metę).
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
