Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Jesteśmy już za półmetkiem sezonu publikacji wyników kwartalnych amerykańskich spółek. Przypomnijmy, że po zaskakująco udanym I kwartale poprzeczka oczekiwań na Q2 była wysoko zawieszona - jak na tym tle wyglądają faktyczne wyniki?
Okazuje się, że korporacje z Wall Street jako całość podtrzymały pozytywne momentum wynikowe. Po publikacji rezultatów 61 procent spółek z S&P 500 wstępne podsumowania FactSet mówią o wzroście zysku na akcję (EPS) dla tego indeksu o ponad 47 procent rok do roku, co jest tempem niewidzianym od pięciu lat (czyli od II kw. 2021, gdy mieliśmy do czynienia z gwałtownym odbiciem wyników od dołka z czasów pandemii).
Co prawda pokaźna część tej poprawy to dzieło "papierowych" operacji księgowych w zaledwie dwóch spółkach: Alphabet i Amazon, które odnotowały dodatkowe zyski z przeszacowania w górę wartości pakietów spółek niepublicznych (Anthropic i SpaceX). Nawet jednak po korekcie o te jednorazowe, czysto księgowe zyski, wzrost EPS wyniósł, jak na razie, prawie 29 procent r/r, co również jest tempem niewidzianym od 2021 roku.

Dane za Q2 na razie wstępne (po publikacji wyników 61% spółek z S&P 500).
W efekcie EPS liczony krocząco za cztery kolejne kwartały po raz pierwszy w historii przekroczył 300 dolarów. Dalszą konsekwencją są podwyżki prognoz wyników na cały ten rok, jak i przyszły. Wg najnowszych konsensusowych projekcji analityków wyniki mają się poprawić odpowiednio o 30 i 15 procent.

Nawet biorąc poprawkę na spory wkład "papierowych" przeszacowań na poprawę zysków i prognozy, pozytywne momentum wynikowe zdaje się tworzyć ciągle korzystne środowisko dla kontynuacji wspinaczki S&P 500. Oczywiście gdzieś z tyłu głowy pozostaje świadomość, że po okresie bardzo szybkiego wzrostu zysków - takim jak wspomniany powyżej rok 2021, z którym pojawiają się obecnie naturalne porównania - w którymś momencie dynamika wyników schodzi nagle i nieoczekiwanie na ziemię.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
