Bierzemy pod lupę dwa wskaźniki, które zawędrowały najwyżej w trakcie wielkiej hossy z lat 2002-2007. Sprawdzamy, jak daleko im do tamtych wyśrubowanych poziomów.
Obecna hossa na GPW, trwająca od jesieni 2022 roku, może niebawem wskoczyć na drugą pozycję wśród największych rynków byka ostatnich trzech dekad. Już teraz zaskakuje podobieństwo wspinaczki WIG-u do ścieżki z czasów rekordowej hossy z lat 2002-2007.
Korzystając z okazji, jaką jest naruszenie przez indeks małych spółek wcześniejszego rekordu, przyglądamy się, jak poziom tego benchmarku wygląda na tle wartości księgowej. Czy jest drogo w porównaniu z historią?
Trwająca od ponad trzech lat hossa na giełdach okazuje się na tyle silna, że mimo mechanizmu suwaka aktywa otwartych funduszy emerytalnych osiągnęły w kwietniu nowy rekord. A w ramach tych rekordowych aktywów rekordowy udział osiągnęły akcje.
Największa spółka na Wall Street, znajdująca się w samym centrum boomu AI, cały czas imponuje tempem poprawy wyników finansowych. Oczywiście tej dynamiki nie byłoby, gdyby nie olbrzymie wydatki inwestycyjne tzw. hyperscalerów.
Rentowność 30-letnich obligacji USA najwyżej od 2007 roku, a rentowność japońskich 30-latek po raz pierwszy w ich historii powyżej 4 procent. To tylko niektóre nowe akcenty w ramach trendu wzrostowego rentowności długoterminowego długu, który trwa z przerwami już od ponad pięciu lat.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
