Rosnące dotąd niemal jak po sznurku wyceny jednostek funduszy długu korporacyjnego korygują się w marcu najmocniej od 2022 roku. Ma to też jednak swoje plusy - rentowność tej kategorii instrumentów odbija w górę, pojawia się też perspektywa delikatnego wzrostu średniego oprocentowania "korporatów" na skutek wzrostu stawek WIBOR.
Barometr aktywności spekulacyjnej bazujący na wielkości "margin debt" (debetu na rachunkach maklerskich) w USA w lutym zaczął osuwać się z poziomu wyższego niż na szczycie hossy w 2007 roku i zarazem najwyższego od czasów tzw. bańki internetowej. Odświeżamy kilka historycznych analogii, o których pisaliśmy na przestrzeni ostatniego roku.
W momencie pisania tego komentarza niemiecki DAX znalazł się prawie 14 proc. poniżej tegorocznego szczytu. Przed niespełna rokiem, w reakcji na cła Trumpa, benchmark ten dno osiągnął po spadku o 16 proc. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jednak w przypadku amerykańskich indeksów.
Amerykański indeks po 5-proc. spadku od szczytu zetknął się z 200-sesyjną średnią kroczącą, której przebicie traktowane bywa jako ważny sygnał techniczny. A w tle kolejne oznaki schładzania nastrojów rynkowych - wskaźnik Investors Intelligence, który jeszcze na początku lutego ocierał się o kilkuletnie minima, teraz znalazł się niemal w połowie typowego pasma wahań.
Jeszcze miesiąc temu sondaż Bank of America wśród funduszy dosłownie kipiał od silnego optymizmu, który traktowaliśmy jako poważny czynnik ryzyka dla rynków. Marcowa zawierucha przyniosła niemal zgodne schłodzenie sondażowych miar nastrojów.
Mające odbyć się w tym tygodniu posiedzenia głównych banków centralnych, m.in. Fedu i EBC, pokażą w jakim stopniu skok cen ropy naftowej i paliw wywarł wrażenie na narracji władz monetarnych. W tle powracają modne kilka lat temu porównania do drugiego szoku naftowego z końcówki lat 70. ubiegłego wieku, kiedy to - podobnie jak teraz - w centrum uwagi był Iran.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
