Deklarowany przez inwestorów indywidualnych w USA udział akcji i funduszy akcji w portfelach wspiął się we wrześniu najwyżej od grudnia 2017, gdy punkt kulminacyjny osiągnęła ekscytacja cięciami podatków oraz koniunkturą w globalnej gospodarce. Również wtedy odnotowano tak niski jak obecnie poziom gotówki w sondażu AAII. Co działo się później?
Mający złą sławę na rynkach wrzesień zaskoczył pod wieloma względami. Presji ze strony umocnienia dolara oparł się indeks krajowych blue chips, ale większość globalnych benchmarków była pod kreską. Silne rozbieżności widać było na Wall Street.
Kończący się III kwartał jeszcze bardziej wydłużył rekordową serię wzrostową naszego Portfela Edukacyjnego, zbudowanego z komponentów akcyjnych, obligacji oraz złota.
Krajowy rynek hurtowych obligacji skarbowych, znajdujących się w portfelach funduszy dłużnych, to nie tylko poturbowane ostatnie instrumenty o stałym oprocentowaniu i wysokim duration. Zarówno w tym roku, jak i w całej niespełna 7-letniej historii pod względem stóp zwrotu wygrywa koszyk obligacji o zmiennym oprocentowaniu.
Czy amerykańskie akcje stały się rzeczywiście tak tanie na tle ostatnich lat, jak sugerowałby spadek "wyprzedzającego" P/E do 2,5-rocznego minimum? A może po uwzględnieniu rosnących rentowności obligacji tzw. premia za ryzyko prowadzi do zupełnie innych wniosków?
Kurs rynkowy dłuższej serii hurtowych obligacji indeksowanych (IZ), które znaleźć można też w portfelach niektórych funduszy dłużnych, znalazł się najniżej od ponad półtora roku. Ale to ma swoje plusy - ich przyszła realna rentowność wspina się na rekordowy poziom. Rekordy bije też indeksowana inflacją wartość nominalna.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
