W scenariuszu optymistycznym 10-procentowa zniżka mWIG40 ze szczytu to tylko "odchorowanie" zbyt euforycznej zwyżki ze stycznia-lutego. Pełne zdanie na temat okazyjności marcowej przeceny wyrobić można sobie jednak, analizując pokazane przez nas historyczne statystyki dotyczące podobnych spadków.
Marzec wypada blado na tle poprzednich miesięcy, kiedy Ministerstwu Finansów udawało się sprzedawać rekordowe ilości obligacji po wysokich cenach. Ale sam fakt, że po odwołaniu poprzednich marcowych przetargów udało się wreszcie zorganizować jedyną w tym miesiącu aukcję pokazuje, że pojawiają się wreszcie chętni do podkładania rąk pod spadające ceny długu.
Rosnące dotąd niemal jak po sznurku wyceny jednostek funduszy długu korporacyjnego korygują się w marcu najmocniej od 2022 roku. Ma to też jednak swoje plusy - rentowność tej kategorii instrumentów odbija w górę, pojawia się też perspektywa delikatnego wzrostu średniego oprocentowania "korporatów" na skutek wzrostu stawek WIBOR.
Barometr aktywności spekulacyjnej bazujący na wielkości "margin debt" (debetu na rachunkach maklerskich) w USA w lutym zaczął osuwać się z poziomu wyższego niż na szczycie hossy w 2007 roku i zarazem najwyższego od czasów tzw. bańki internetowej. Odświeżamy kilka historycznych analogii, o których pisaliśmy na przestrzeni ostatniego roku.
W momencie pisania tego komentarza niemiecki DAX znalazł się prawie 14 proc. poniżej tegorocznego szczytu. Przed niespełna rokiem, w reakcji na cła Trumpa, benchmark ten dno osiągnął po spadku o 16 proc. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jednak w przypadku amerykańskich indeksów.
Amerykański indeks po 5-proc. spadku od szczytu zetknął się z 200-sesyjną średnią kroczącą, której przebicie traktowane bywa jako ważny sygnał techniczny. A w tle kolejne oznaki schładzania nastrojów rynkowych - wskaźnik Investors Intelligence, który jeszcze na początku lutego ocierał się o kilkuletnie minima, teraz znalazł się niemal w połowie typowego pasma wahań.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
