Amerykański indeks, który raptem 2 tygodnie temu pogłębiał minima korekty najdotkliwszej od prawie roku, teraz znienacka sięgnął po nowy rekord. To ma swoje plusy (potwierdzenie hossy napędzanej przez zyski spółek), ale też przywołuje wcześniejsze czynniki ryzyka.
Czy dostarczające w spokojniejszych czasach cennych wskazówek sondaże nastrojów, takie jak ten od Bank of America przestają nadążać za błyskawicznymi zwrotami wydarzeń na rynkach w erze Donalda Trumpa? Podczas gdy indeksy giełdowe przeżyły mocne odbicie od marcowych dołków, to kwietniowy sondaż BofA pokazuje ... dalsze schłodzenie nastrojów.
Krajowe fundusze dłużne odnotowały w marcu odpływy kapitału największe od marca 2022 (atak Rosji na Ukrainę) i marca 2020 (pandemia). Podobnie fundusze polskich akcji. Przyglądamy się wykresom i zastanawiamy nad tym, w którym punkcie cyklu jesteśmy.
Mimo szoku naftowego marcowe odczyty wskaźników wyprzedzających koniunktury OECD nie przyniosły jeszcze sygnałów końca ożywienia trwającego od przełomu lat 2022/2023. A wg niedawnej projekcji NBP na szczyt dynamiki polskiego PKB trzeba będzie poczekać do IV kwartału. Nowe rekordy WIG-u zdają się wpisywać w pozytywny na razie obraz gospodarek.
O ile jeszcze w styczniu do funduszy rynku złota na świecie trafiły rekordowe napływy kapitału, to marzec przyniósł dla odmiany rekordowe ... odpływy. Czy to oznacza już definitywne schłodzenie niebezpiecznej euforii? Co z zakupami banków centralnych?
Nowy rekord WIG-u i odrobienie połowy strat przez indeksy zagraniczne jak na razie do złudzenia przypominać mogą zachowanie rynków akcji sprzed niespełna roku, gdy notowania po tąpnięciu potem nagle wykonały zwrot o 180 stopni.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
