Po marcowym zawahaniu, w kwietniu inwestorzy znów wpłacali pieniądze do funduszy polskich akcji. W efekcie nasz barometr cyklu przepływów w ubiegłym miesiącu wspiął się na nowe maksimum.
Pozytywne zaskoczenia, jakie przyniósł kończący się sezon publikacji wyników amerykańskich korporacji, przyczyniają się do jeszcze szybszego podnoszenia prognoz przez analityków. Konsensusowe szacunki rekordowo mocno odchylają się w górę od historycznego tempa wzrostu - pokazuje nasza analiza.
Nie od dziś wiadomo, że tzw. cykl półprzewodników to ważny element koniunktury w gospodarkach. Obecnie jednak, za sprawą boomu AI, znaczenie tego zjawiska jest większe niż kiedykolwiek.
Niesamowite rzeczy dzieją się w koszyku rynków wschodzących, który staje się coraz bardziej zdominowany przez azjatycki sektor technologiczny, szczególnie spółki związane z dynamicznym rozwojem AI. To właśnie im indeks MSCI EM zawdzięcza rekordowe tempo wzrostu prognoz zysków.
Co prawda kwietniowy, silny skok globalnego, przemysłowego wskaźnika PMI wynikał z przejściowych zaburzeń, to jednak jest to kolejny krok w ramach trwającej od dłuższego czasu fazy wzrostowej. W którym punkcie będzie można mówić o niebezpiecznym dla rynków akcji przegrzewaniu się koniunktury?
Cieszący się renomą w danych historycznych kwiecień nie zawiódł również w tym roku na GPW. A maj? Z naszej analizy wynika, że na długą metę wypada raczej płasko niż dramatycznie słabo.
Info
Quercus TFI S.A.:
nasza misja ESG
to edukacja ekonomiczna
