Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Kończący się sezon publikacji wyników amerykańskich spółek przyniósł liczne pozytywne zaskoczenia. FactSet szacuje wstępnie, że wzrost zysku na akcję (EPS) indeksu S&P 500 sięgnął aż 26 proc. rok do roku, co jest tempem najszybszym od IV kw. 2021 roku (przypomnijmy, że 2021 rok stał pod znakiem gwałtownej poprawy wyników pod wpływem covidowej stymulacji gospodarek przez rządy i banki centralne).

Co prawda, jeśli owe 26 proc. skorygować o zdarzenia jednorazowe (głównie księgowe przeszacowania wartości pakietów udziałów w spółkach niepublicznych - takich jak Anthropic, OpenAI, SpaceX), to wg wyliczeń Goldman Sachs tempo poprawy obniża się do 17 proc. r/r, ale to i tak nadal bardzo solidna, wysoka dynamika.
Oczywiście z punktu widzenia rynku, którego zachowanie jest zawsze odzwierciedleniem oczekiwań, wyniki za I kwartał to już historia. Teraz liczą się prognozy. A te pod wpływem zaskoczeń I kwartału są jeszcze szybciej podnoszone przez analityków. Prognozy EPS na ten rok od końca marca urosły o ponad 4 proc., a od początku roku - o ponad 7 proc.
Jak sugeruje poniższy wykres, te mocne rewizje szacunków na kolejne kwartały w dużym stopniu stoją za błyskawicznym odrobieniem marcowych strat przez S&P 500, a później szybkim biciem rekordów. Mocne rewizje szacunków pozwalają też trzymać w ryzach wskaźnik ceny do prognozowanych zysków.

Na ten szybki wzrost prognoz postanowiłem spojrzeć z dużo szerszej perspektywy. Na kolejnym wykresie pokazuję konsensusowy EPS na przestrzeni czterech dekad (za jaki dysponujemy danymi).
To, co rzuciło mi się w oczy, to fakt, że konsensusowy EPS rekordowo mocno odrywa się w górę od kilkudekadowej linii trendu (regresji). Innymi słowy, można śmiało powiedzieć, że prognozy analityków wyglądają zdecydowanie ponadnormatywnie.

Optymista powie, że jesteśmy w trakcie wielkiego przełomu technologicznego (AI), a ponadnormatywny wzrost zysków i prognoz jest czymś naturalnym i zrozumiałym. Sceptyk może z kolei powiedzieć, że w latach 2000 i 2007 konsensusowy EPS też mocno odrywał się od trendu, co ostatecznie okazało się oznaką nadmiernego optymizmu, który potem był drastycznie rewidowany w drugą stronę. A przecież teraz odchylenie jest jeszcze większe niż wtedy!
Tak czy inaczej, rekordowe odchylenie od linii trendu pozwala mówić o czymś w rodzaju euforii prognoz zysków. To z jednej strony wsparcie dla S&P 500, a z drugiej zjawisko, w którym doszukać się można też czynników ryzyka w średnim terminie.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
