Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Po lekko korekcyjnym marcu, kwiecień przyniósł na Wall Street rzadko spotykaną zwyżkę. Indeks S&P 500 urósł o 10,4 proc.
Przegląd danych historycznych pokazuje, że we współczesnej historii takie miesiące z dwucyfrowym wzrostem benchmarku to prawdziwa rzadkość. Lepsze na przestrzeni trzech dekad były tylko trzy miesiące, wymienione w poniższej tabeli.
Wspólnym mianownikiem tych wszystkich przypadków jest to, że taki dwucyfrowy skok stanowił odreagowanie po jakimś wcześniejszym tąpnięciu na Wall Street. Co ciekawe, tym razem owe tąpnięcie było relatywnie niewielkie w porównaniu z tamtymi wydarzeniami (marcowy spadek S&P 500 o 5,1 proc. to niewiele w porównani z pandemicznym krachem w marcu 2020 lub obawami o drugie dno recesji w sierpniu 2011), co wcale nie przeszkodziło w odnotowaniu tak mocnego odreagowania.

Traktowane wprost historyczne statystyki przemawiają za pozytywnym scenariuszem na bliską przyszłość. Po dwucyfrowej miesięcznej zwyżce potem S&P 500 notował zawsze w badanej próbce dalszy wzrost w horyzoncie 6-12 miesięcy (i znów dwucyfrowy).
Po stronie giełdowych "byków" jest nie tylko tzw. momentum znajdujące odzwierciedlenie w statystykach, ale też równie pozytywny trend w wynikach amerykańskich korporacji. Rezultaty za I kwartał (obejmujący również burzliwy marzec) okazują się wyraźnie lepsze od wcześniejszych oczekiwań, co przekłada się także na wzrost prognoz na kolejne kwartały.
Zmiany konsensusowych prognoz zysku na akcję S&P 500 na I kw. 2026, kolejne kwartały 2026 oraz rok 2027

Źródło: Goldman Sachs.
A jakie czynniki ryzyka mogłyby sprawić, że tym razem będzie inaczej i amerykańskie indeksy nie zdołają podtrzymać dobrej passy widocznej w statystykach? Choć rynek akcji nie przejął się zbyt długo wysokimi cenami ropy naftowej, to utrzymywanie się takiego stanu rzeczy przez dłuższy czas musiałoby odcisnąć piętno na wzroście gospodarczym, inflacji oraz poziomie stóp procentowych. Na razie dobra koniunktura na Wall Street podtrzymywana jest przez wiarę w to, że szok naftowy będzie jednak krótkotrwały.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
