Już ponad 12 miesięcy od "correction" na Wall Street | Qnews - Edukacyjny Portal Dla Inwestorów

newsletter

quercus

Już ponad 12 miesięcy od "correction" na Wall Street

Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo

Spadając w trakcie marcowej korekty maksymalnie o ok. 9 proc. (licząc w cenach zamknięcia), amerykański S&P 500 mógł pozostawić pewien niedosyt tym inwestorom, którzy czekali z rozpoczęciem zakupów na co najmniej 10-procentową zniżkę. Zresztą to właśnie dopiero taki spadek wg przyjętej na Wall Street terminologii określa się jako "correction" (a nie jako mniejszych rozmiarów "pullback").

Co brak "zaliczenia" progu 10-procentowej korekty (przynajmniej w cenach zamknięcia) oznacza z czysto statystycznego punktu widzenia?

Przede wszystkim to, że czas liczony od ostatniej takiej "correction" przekroczył w kwietniu już 12 miesięcy. Ostatni co najmniej 10-proc. spadek S&P 500 osiągnął bowiem dno w kwietniu 2025, w reakcji na pamiętne cła Trumpa (wtedy na 10% się nie skończyło - cała przecena sięgnęła 19 proc., tym samym ocierając się o umowny próg bessy).

Jak wygląda owe ponad 12 miesięcy na tle historycznych (ale w miarę współczesnych) statystyk?

 

Rys1

 

Pod względem czasu trwania obecny okres bez 10-procentowego spadku "przerósł" już dwa najkrótsze przypadki z powyższych statystyk. To pokazuje, że fala zwyżkowa trwająca od ponad roku jest już na pewnym etapie zaawansowania.

Z drugiej strony, cztery razy na przestrzeni dekady zdarzyło się, że okresy bez korekty były jeszcze dłuższe, czasem nawet sporo. "Rekordzista" pod tym względem to okres od lutego 2016 do stycznia 2018, gdy S&P 500 rósł ponad 23 miesiące bez 10-proc. przeceny. A w bardziej współczesnym przypadku z lat 2020-22 zwyżka trwała ponad 21 miesięcy. Na tle tych najbardziej optymistycznych przypadków obecny wzrost jest dopiero za półmetkiem, jeśli chodzi o czas trwania.

Te optymistyczne wnioski trzeba jednak oprószyć przysłowiową szczyptą soli, jeśli uwzględnimy również zasięg (rozmiar) zwyżki. Przez ponad roku od czasu korekty w reakcji na cła Trumpa S&P 500 urósł do tej pory o 43 proc. Ten wynik jest już bardzo bliski medianie z wszystkich pokazanych w tabeli przypadków. I wbrew pozorom wcale nie jest daleko od zasięgu zwyżki w przypadku wspomnianego wyżej rekordzisty (ten przypadek z lat 2016-18 był rekordowy pod względem czasu trwania, ale tylko umiarkowany pod względem siły wzrostu).

Tak naprawdę obecnej fali hossy daleko pod względem zasięgu tylko do ultra silnej zwyżki z lat 2020-21, gdy rynek akcji odbił się dynamicznie po pandemicznych krachu.

Reasumując, od ostatniej pełnoprawnej "correction" na Wall Street minęło już ponad 12 miesięcy. Pod względem czasu trwania ten ruch wzrostowy nie wygląda jeszcze na niepokojąco długi na tle statystyk, ale pod względem zasięgu (siły) jest już o krok od normy (mediany) i nie tak daleko od najsilniejszych ruchów (z wyjątkiem pandemicznego boomu). Można więc odnieść wrażenie, że ruchy na Wall Street są obecnie nieproporcjonalnie silniejsze niż wynikałoby tylko z samego czasu trwania.


Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.

tomasz.hondo@qtfi.pl
Artykuł wyraża poglądy autora i nie stanowi oficjalnej rekomendacji Quercus TFI S.A.

Info

Quercus TFI S.A.:

nasza misja ESG

to edukacja ekonomiczna

Barometry Qnews.pl

Zagłosuj

Najwyższą stopę zwrotu w 2026 roku przyniesie:

Wybory