Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Najnowsze dane pokazują rozmiary marcowych wstrząsów na krajowym rynku funduszy inwestycyjnych. Zacznijmy od funduszy dłużnych, bo tam wydarzyło się coś naprawdę wyjątkowego. Podczas gdy jeszcze przed miesiącem pisałem o rekordowym napływie kapitału do funduszy obligacji, to w marcu trwająca nieprzerwanie od początku 2023 roku fala napływów została brutalnie przerwana. Analizy.pl podają, że w marcu z funduszy dłużnych uciekło netto ponad 6,7 mld PLN (!).
W ostatnich latach większe miesięczne odpływy odnotowano tylko w marcu 2020 (pandemia) i marcu 2022 (atak Rosji na Ukrainę).

Czy marzec 2026 to odpowiednik marca 2022, kiedy to exodus kapitału z funduszy dłużnych miał potrwać jeszcze potem aż 9 miesięcy? Byłbym raczej dość daleki od wyciągania tak stanowczego wniosku. O ile rzeczywiście wspólny mianownik z tamtymi dramatycznymi chwilami to obawy przed wyższą inflacją na skutek szoków na rynku surowców energetycznych, to jednak inflacja jest w zupełnie innym punkcie startowym niż 4 lata temu. W marcu 2022 inflacja rozpędziła się już powyżej 7 proc. r/r, a RPP była tymczasem mocno spóźniona z podwyżkami (stopa referencyjna wynosiła 3,5 proc.). Teraz, przy bardzo podobnym poziomie stóp inflacja po marcu to raptem 3 proc. r/r.
Marzec dał się we znaki również funduszom akcji. Również tutaj był to jeden z najsłabszych miesięcy ostatnich lat (saldo wpłat i umorzeń wyniosło -286 mln zł w przypadku funduszy polskich akcji - podały Analizy.pl). To przysłowiowy zwrot o 180 stopni względem kilku poprzednich miesięcy, które przyniosły niewidziane od lat napływy kapitału.

Marcowy zwrot sprawił, że śledzony przeze mnie wskaźnik 12-miesięcznych przepływów, mający za zadanie diagnozowanie dłuższych tendencji, zakręcił w dół z poziomu wieloletniego maksimum. W pierwszej chwili narzuca się tu porównanie z podobnymi przypadkami z lat 2024 lub 2021, co miałoby dość negatywne implikacje w średnim terminie (zmiana trendu). Biorąc jednak pod uwagę, jak szybko WIG odrobił w kwietniu marcowe straty i sięgnął po nowe rekordy, być może takie kuszące porównanie jest tym razem niezbyt trafne. Czyżby cofnięcie wskaźnika przepływów miało okazać się obecnie tylko chwilą zadyszką? Niewątpliwie warto będzie śledzić rozwój wydarzeń pod tym względem w kolejnych miesiącach.

Reasumując, marcowa zawierucha mocno wstrząsnęła krajowym rynkiem funduszy, gdzie w poprzednich miesiącach płynął szeroki strumień pieniądza zarówno do funduszy dłużnych, jak i akcyjnych (w mniejszej skali). Na razie wstrzymałbym się jednak z diagnozowaniem trwalszej zmiany tendencji.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
