Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Trwający wrzesień ma złą sławę najsłabszego statystycznie miesiąca na giełdach, co w tym roku dodatkowo jest wzmacniane przez zbliżające się wielkimi krokami wybory midterm do amerykańskiego Kongresu (odbywające się w połowie okresu między kolejnymi wyborami prezydenckimi), zaplanowanymi na 3 listopada. Przedwyborcza niepewność jest typowo uznawana za czynnik sprzyjający podwyższonej zmienności na rynkach.
Jeśli przyjrzeć się wrześniowym zmianom S&P 500 w przypadku ostatnich dziesięciu przypadków z wyborami midterm, to okazuje się, że:
ten miesiąc na ogół rzeczywiście był słaby, przynosząc w większości badanych przypadków spadek S&P500, a średnia zmiana wyniosła -2,0 procent,
od tej reguły były jednak wyraźne odstępstwa - w latach 2010 i 1998 amerykański indeks odnotował solidne zwyżki.

Co ciekawe, mimo że wybory do Kongresu mają miejsce na początku listopada, to przedwyborcza niepewność większe piętno odciskała na ogół właśnie na wrześniu, a nie bliższym czasowo elekcji październiku, który w niemal wszystkich przypadkach w badanym okresie był ... na plusie (z jednym wyraźnym wyjątkiem w 2018 roku).

Dokładniejsze rozbicie zachowania S&P 500 na poszczególne dni pokazuje, że okres słabszego zachowania indeksu kończył się - średnio rzecz biorąc - nieco ponad 20 sesji przed terminem wyborów, czyli gdzieś na początku października. Potem rynek zaczynał odżywać, a okres powyborczy był już typowo dużo bardziej udany.
Uśrednione zachowanie S&P 500 przed i po wyborach midterm (1970-2022)

Źródło: BlackRock
Tym razem czynnikiem komplikującym dodatkowo przedwyborczą sytuację na rynkach jest trwający konflikt w Iranie, przekładający się na podwyższone ceny surowców energetycznych. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której przebieg tego konfliktu zniekształci typową ścieżkę S&P 500 (jednej stronie konfliktu zależy zapewne na jak najszybszym ogłoszeniu "sukcesu" przed wyborami, a drugiej może zależeć z kolei nawet na eskalacji przed tym kluczowym terminem).
Reasumując, wrześniowa statystyczna słabość w połączeniu z przedwyborczą niepewnością jest czynnikiem ryzyka dla rynków akcji, ale - tak jak to z zależnościami sezonowymi bywa - daleko tym konkluzjom do jednoznaczności, a historycznie zdarzały się pozytywne odstępstwa od tej reguły. Niemniej, jeśli już sezonowo-przedwyborcza korekta miała miejsce, to opłacało się ją zwykle traktować jako okazję do akumulacji.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
