Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
W ramach zwyczajowego przeglądu wskaźników wyceny na globalnych rynkach wg najświeższych, miesięcznych danych MSCI, w oczy rzucił mi się przede wszystkim indeks rynków wschodzących.
To, że w poniższym zestawieniu MSCI Emerging Markets ma wskaźnik ceny do prognozowanych zysków spółek na poziomie niższym niż wybrane rynki rozwinięte, nie jest jeszcze żadną niespodzianką, bo rynki wschodzące są zwykle notowane z dyskontem ze względu na wyższe ryzyko/zmienność. Bardziej interesujące jest to, że benchmark emerging markets ma ów "wyprzedzający" (forward) P/E w pobliżu swoich wieloletnich minimów. Sugerowałoby to, że rynki wschodzące są tanie nie tylko w porównaniu z rozwiniętymi (to norma), ale też w porównaniu z własną historią - a to już dość zaskakujące.

Okazuje się, że wyprzedzający P/E w okolicy 10 to wartość zbliżona do serii historycznych dołków z ostatnich kilkunastu lat takich jak:
jesień 2022 - kulminacja obaw przed inflacją, recesją i podwyżkami stóp procentowych na świecie,
marzec 2020 - krach wywołany przez wybuch pandemii,
listopad 2018 - podwyżki stóp w USA, wojny handlowe z pierwszej kadencji Trumpa.

Jak to możliwe, że wyceny są tak niskie, skoro emerging markets nie przeżyły przecież - w odróżnieniu od tamtych historycznych epizodów - żadnego większego tąpnięcia? Ostatnio można tu mówić co najwyżej o korekcie (indeks szczyt ustanowił w czerwcu). Odpowiedzi należy szukać w opisywanym już w poprzednich miesiącach gwałtownym wystrzale prognoz zysków spółek, za którym z kolei stoją sektory technologiczne (półprzewodniki na pierwszym planie). Popyt na infrastrukturę AI pośrednio winduje zarobki potentatów z EM takich, jak tajwański TSMC, czy koreański SK Hynix.

Pojawia się naturalne pytanie - czy tak mocno wyśrubowane prognozy zysków są wiarygodną (tzn. nieprzestrzeloną w górę) wskazówką na temat rentowności spółek z rynków wschodzących? Dodatkowe światło na sprawę rzuca taka wersja P/E, która bazuje nie na prognozach, lecz na zaraportowanych (faktycznych) wynikach firm.
P/E bazujący na faktach nie wysyła aż tak zachęcających sygnałów. Od wieloletnich minimów dzieli go nadal spory dystans (to zasadnicza różnica względem wymienionych historycznych epizodów taniości), ale i tutaj należy docenić uatrakcyjnienie w ostatnich miesiącach. Wskaźnik obniżył się z ponad 18 do nieco ponad 15 i kończył sierpień na poziomie najniższym od roku.

Reasumując, przegląd wskaźników P/E dowodzi, że indeks rynków wschodzących stał się w ostatnich miesiącach wyraźnie atrakcyjniej wyceniony, choć alternatywne wersje P/E wysyłają nieco odmienne sygnały co do stopnia tego uatrakcyjnienia. Nie jestem pewien, czy należy mówić już o tak "szokująco" niskich wycenach, jak sugerowałby wyprzedzający P/E (okolice wieloletnich minimów), ale jest bez wątpienia taniej również w zestawieniu z raportowanymi (faktycznymi) wynikami, a nie tylko prognozami.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
