Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Po fenomenalnym lipcu (+8,7%), sierpień przyniósł solidną, jak na ten miesiąc, zwyżkę WIG-u o 3,5 procent. Pozwoliło to na osiągnięcie przez główny indeks GPW nowego rekordu (152 553,34 pkt. wg danych miesięcznych).
Przed nami wrzesień, czyli miesiąc, który w giełdowych statystykach figuruje jako najbardziej problematyczny okres roku. W ostatnich dziesięciu latach WIG był we wrześniu tylko dwa razy na plusie (w tym w ubiegłym roku). Skumulowana wrześniowa zmiana indeksu w ostatniej dekadzie to ... -20 procent.

W problematyczny wrzesień WIG wkracza w warunkach silnego średnioterminowego wykupienia, które najlepiej widoczne jest na wykresie opartym na danych miesięcznych. Obserwowany przeze mnie oscylator RSI w tej wersji wspiął się w sierpniu do 85,6 pkt.
To, jak na dzieje krajowego rynku akcji, niezwykle wysoki poziom. Miesięczny RSI pokonał właśnie dotychczasowy szczyt z kwietnia 2006 (nie wspominam tu o jeszcze wyższej wartości z 1993 roku, bo wtedy krajowy rynek był w fazie raczkowania).

Dotychczasowy rekord RSI z wiosny 2006 roku był dość znamiennym punktem w dziejach GPW. To nie był jeszcze koniec ówczesnej wielkiej hossy, bo ten miał nadejść dopiero ponad rok później, ale:
Z poziomu tego silnego technicznego wykupienia doszło potem (maj-czerwiec) do nagłego tąpnięcia. Być może nie widać tego tak dobrze na danych miesięcznych, ale WIG runął wtedy w ciągu kilku tygodni o prawie 21 proc., ocierając się tym samym na chwilę o zwyczajowe kryterium bessy;
Szczyt z IV 2006 współtworzył z położonym już nieco niżej szczytem RSI z czerwca 2007 tzw. negatywną dywergencję, która była zwiastunem zmiany hossy w bessę.
Wszystko to pokazuje, że dość ekstremalne zachowanie RSI widoczne na danych miesięcznych nie musi oznaczać rychłego końca hossy (proces dojścia do takiego szczytu może być bardziej złożony), ale w takich warunkach nietrudno może być o głębszą korektę.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
