Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Wśród głównych indeksów Wall Street w tym roku coraz większą uwagę przykuwają benchmarki małych spółek, czyli Russell 2000 i S&P SmallCap 600. Preferowany przeze mnie (ze względu na bardziej rygorystyczne kryteria finansowe doboru spółek) drugi z tych indeksów zakończył ostatni tydzień ponad 21 procent na plusie, licząc od początku roku.
Oznacza to, że pozostawia on coraz bardziej w tyle indeks największych spółek, czyli flagowy S&P 500. Różnica w ich zachowaniu jeszcze bardziej powiększyła się w ostatnich dniach.

Na osiągnięcia obu indeksów spójrzmy z szerszej perspektywy. To, że indeks smallcap-ów wypracowuje wynik wyraźnie lepszy niż S&P 500, jest radykalną odmianą na tle poprzednich lat. Benchmark "maluchów" był przecież słabszy niż jego większy kuzyn w 8 spośród poprzednich 10 lat.
Czyżby wyniki wypracowane w kończącej się pierwszej połowie roku miały stanowić sygnał, że zła passa akcji małych spółek została wreszcie przerwana?

Na korzyść indeksu amerykańskich spółek przemawiają nieco niższe wyceny. Wskaźnik ceny do prognozowanych zysków firm to obecnie ok. 16,2, czyli ciągle niemal 20 proc. mniej niż w przypadku S&P 500 (a przecież historycznie nie zawsze normą było to, że małe spółki są wyceniane z dyskontem).
Z kolei na tle swojej własnej historii S&P SmallCap 600 wyceniany jest (jeśli chodzi o P/E) na poziomie lekko powyżej umiarkowanego. To nie są okazyjne wartości, ale też nie są szczególnie wygórowane.
Na plus należy też odnotować wyczekiwane od kilku lat ożywienie zysków małych spółek. Prognozy EPS (zysku na akcję) wreszcie wzleciały powyżej szczytu z 2022 roku. Stagnacja zysków i prognoz to był mocny argument przeciwko powrotowi "maluchów" do łask w poprzednich latach - teraz najwyraźniej zaczęło się to zmieniać.
S&P SmallCap 600 na tle prognozowanych zysków spółek

Rzecz jasna pamiętajmy, że notowania małych spółek cechują się wyższą zmiennością niż S&P 500. Wykres indeksu small cap jest z natury bardziej "poszarpany". To czynnik ryzyka, szczególnie na krótką metę.
Reasumując, wyraźne tegoroczne ożywienie notowań małych spółek w USA odczytywałbym pozytywnie, jako odważną próbę przełamania złej passy, jaka cechowała tę liczną grupę firm w poprzednich latach.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
