Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Wygląda na to, że krajowy rynek obligacji skarbowych najtrudniejsze chwile ma za sobą. Indeks TBSP (Treasury BondSpot Poland), który gromadzi hurtowe instrumenty stałoprocentowe (a więc najbardziej wrażliwe na zmiany rynkowych oczekiwań odnośnie stóp procentowych), odrobił już niemal całe straty z marca, kiedy to notowania tych bardziej ryzykownych (zmiennych) obligacji zareagowały panicznie na wybuch wojny w Iranie, zamknięcie Cieśniny Ormuz i skok cen ropy naftowej.
Teraz, gdy notowania ropy wyraźnie się skorygowały, indeks TBSP atakuje tegoroczny szczyt.

Atak na szczyt nadchodzi w niezwykle ciekawym momencie z punktu widzenia tzw. sezonowości.
Otóż, nadchodzący lipiec to jedyny miesiąc roku, który był ZAWSZE udany dla indeksu TBSP. Co ciekawe, o tej historycznej "regule" piszę co roku już od kilku lat i za każdym razem okazuje się, że znów działa. Ogółem w całej historii indeksu, sięgającej końcówki 2006 roku, lipiec wypracował najwyższe przeciętne stopy zwrotu, niezależnie od tego, czy pod uwagę weźmiemy średnią arytmetyczną (+1,13 proc.), czy też medianę (+0,8 proc.).

Fenomen udanego lipca wynika zwykle m.in. z mniejszej, wakacyjnej podaży nowych obligacji na przetargach Ministerstwa Finansów. W tym roku inwestorzy otrzymają też do zagospodarowania zastrzyk gotówki pochodzącej z wykupu serii DS0726 o wartości ponad 32 mld zł.
Reasumując, atak indeksu obligacji TBSP na szczyt sprzed wojny w Iranie nadchodzi w niezwykle ciekawym z sezonowego punktu widzenia momencie.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
