Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
W minionym tygodniu pisałem o zaskakująco niskim wskaźniku ceny do prognozowanych zysków spółek (forward P/E) w przypadku indeksu rynków wschodzących. Dość podobnie wygląda to w przypadku amerykańskiego S&P 500.
Na koniec ubiegłego tygodnia "wyprzedzający" P/E spadł do 19,3, co jest poziomem najniższym (wg danych tygodniowych) od ponad 2,5 roku (wg danych dziennych niżej był wiosną 2025, po ogłoszeniu ceł Trumpa).

Ciekawostka jest taka, że wyprzedzający P/E jest już poniżej średniej za ostatnie 5 lat (20,0) oraz o kroczek od spadku poniżej 10-letniej średniej (19,2). Tak dobrze sytuacja nie wygląda w porównaniu z jeszcze dłuższą średnią, liczoną za dwie dekady (16,7) - względem niej P/E jest ciągle prawie 16 procent wyżej.

Jak to możliwe, że mimo braku większej przeceny na Wall Street (S&P 500 jest przecież ciągle nieopodal rekordu) widać takie uatrakcyjnienie wyprzedzającego P/E? Podobnie jak sygnalizowałem to w przypadku emerging markets, wytłumaczeniem jest żywiołowe podnoszenie prognoz zysków spółek przez analityków. Wg stanu obecnego, w tym roku EPS (zysk na akcję) ma wg oczekiwań analityków urosnąć o fenomenalne 34 procent, a w przyszłym roku (który wraz z upływem czasu staje się coraz ważniejszy w wyliczaniu wyprzedzającego P/E) - o kolejne 15 procent.
Osobiście brałbym pewną "poprawkę" na te oczekiwania, bo jest w nich spora dawka optymizmu, szczególnie wokół tematów AI. Ale przed mówieniem o wielkiej okazji zakupowej powstrzymuje mnie coś jeszcze - niektóre alternatywne wskaźniki wyceny wysyłają zgoła odmienne sygnały. P/E w wersji profesora R. Shillera, który bazuje na 10-letniej średniej z zysków, jest blisko kilkudekadowego maksimum.

Reasumując, trudno przejść obojętnie wobec spadku wyprzedzającego P/E na Wall Street do 2,5-letniego minimum. Nie mówiłbym może o wielkiej okazji wycenowej, bo nie widzę potwierdzenia w alternatywnych wskaźnikach, ale jest to bez wątpienia jakiś pozytyw.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
