Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Noworoczny optymizm, który popchnął indeksy giełdowe na nowe szczyty, zaczyna znajdować odzwierciedlenie w części obserwowanych przez nas wskaźników nastrojów giełdowych.
W oczy rzuciły się przykładowo ubiegłotygodniowe wyniki sondażu SII (Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych). Odsetek "byków" zawędrował do prawie 68 proc., co jest poziomem najwyższym od lipca 2023, a odsetek "niedźwiedzi" spadł do 11,1 proc., co jest ... rekordowo niską wartością w całej historii sondażu, sięgającej 2011 roku. Można by powiedzieć, że na giełdowym parkiecie najwyraźniej niemal nie ma już pesymistów.

Wyniki sondażu SII mocno przyczyniły się również do popchnięcia naszego Barometru Nastrojów na GPW do umownej strefy silnego optymizmu. Najnowszy odczyt tego zbiorczego wskaźnika "sentymentu" to 1,30 odchylenia standardowego powyżej normy - to wartość najwyższa od maja 2024 i zarazem jedna z najwyższych w ostatnich latach.

A w kontekście globalnym uwagę zwraca "ekstremalny optymizm" sygnalizowany przez przywoływany już wielokrotnie na naszym blogu BofA Bull & Bear Indicator, który zawędrował do poziomu 9,0 (dla porównania, rekord ze stycznia 2018 to 9,6).
Spośród sześciu kategorii danych branych pod uwagę przy obliczaniu tego wskaźnika, połowa sygnalizuje obecnie "bardzo silny" optymizm (przepływy w funduszach, tzw. szerokość globalnego rynku akcji, opisywany w grudniu sondaż Bank of America wśród zarządzających funduszami), a druga połowa - "silny" optymizm.

Wyraźnie "bycze" nastroje same w sobie nie są czymś niebezpiecznym, choć niewątpliwie stwarzają przestrzeń do ewentualnych silnych reakcji rynkowych w przypadku materializacji nieprzewidzianych czynników ryzyka.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
