Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Na Wall Street powraca po dłuższej przerwie temat silnej koncentracji, czy też - patrząc od drugiej strony - wyjątkowo wąskiego charakteru ostatniej fali hossy.
W notce z ubiegłego tygodnia strateg Bank of America M. Hartnett zwracał uwagę, że nowym szczytom S&P 500 towarzyszą szczyty notowań bardzo wąskiego grona spółek - doliczył się ich zaledwie 21. Wg niego dokładnie tak wąska była partycypacja w hossie miała miejsce na górce tzw. bańki internetowej w marcu 2000.
Przyjrzyjmy się dokładniej tematowi wąskiej hossy.
Rzeczywiście już na bazie indeksów widać, jak mocny jest ostatni rozstrzał między szeroko pojętymi akcjami "technologicznymi", a resztą amerykańskiego rynku akcji. Na poniższym wykresie pokazuję, że o ile technologiczny Nasdaq-100 jest ponad 20% na plusie od początku roku, a S&P 500 (w którym "Big Tech" też ma silne znaczenie) ponad 10% nad kreską, to indeks obejmujący sektory poza IT i Communication Services (te dwa sektory obejmują niemal wszystkie Big Techy) jest zaledwie 2% na plusie.
Na dodatek indeks "ex Tech" już od kwietnia tkwi w trendzie bocznym i ani przez chwilę nie udało mu się wspiąć powyżej tegorocznego szczytu z końcówki lutego, z którego wystartowała potem korekta związana w wojną w Iranie.

Jednym z klasycznych wskaźników szerokości (czy też wąskości) hossy jest Advance/Decline Line. Wskaźnik ten pokazuje skumulowaną różnicę między liczbą akcji zyskujących i tracących na wartości.
Przez większość czasu A/D Line po prostu podąża równolegle do S&P 500 - wtedy hossa ma potwierdzenie w tym wskaźniku szerokości. Obecnie jest jednak inaczej. Podczas gdy giełdowy indeks w ostatnich tygodniach entuzjastycznie bije rekordy, to A/D Line ... tkwi w miejscu. Wskaźnikowi nie udał się kwietniowy atak na szczyt sprzed "irańskiej" korekty.

Nie wiem, czy tak wąska hossa na Wall Street to faktycznie mocny sygnał ostrzegawczy, jak argumentuje Hartnett, ale jedno wydaje się pewne - taka sytuacja jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Albo rozgrzany sektor technologiczny czeka solidna korekta, albo pozostająca w cieniu reszta rynku zacznie się wreszcie budzić. Będziemy się przyglądać zachowaniu opisywanych wyżej wskaźników i indeksów w poszukiwaniu sygnałów dalszego rozwoju wydarzeń.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
