Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Pokonując na poniedziałkowej sesji pułap 137 tys. pkt., WIG osiągnął przy okazji ważny kamień milowy hossy trwającej od jesieni 2022 roku. Rozmiar zwyżki od ówczesnego dołka przekroczył właśnie 200 procent!
Czas odświeżyć nasz wykres porównujący obecny rynek byka z historycznymi trendami wzrostowymi.
Wśród największych rynków byka ostatnich trzech dekad obecny już od lipca ub.r. jest na podium, przewyższając wszystkie hossy z ostatnich 17 lat. Zarazem coraz mniejszy dystans dzieli go od drugiego miejsca, które zajmuje na razie trend wzrostowy z lat 1995-1997 (jego rozmiary to +208 proc.).

W porównaniu z wcześniejszymi wersjami powyższego wykresu zmieniłem nieco definicję bessy - jej próg przesunąłem na -25 proc. (a nie -20 proc.), co pozwala wyeliminować z zestawienia krótkotrwałe "mini bessy" (takie jak ta z maja-czerwca 2006, gdy indeks spadł nagle o 22 proc., po czym błyskawicznie odrobił straty). Argumentem za taką zmianą jest również to, że te "mini bessy" są niewidoczne na wykresie opartym na danych miesięcznych.
Oczywiście porównanie, które nasuwa się w najbardziej naturalny sposób, dotyczy przede wszystkim wielkiej hossy z lat 2002-2007, która podniosła wartość WIG-u o astronomiczne 484 procent.
Jeśli nałożymy obecną ścieżkę indeksu na tę z czasów owej wielkiej hossy, to okaże się, że ostatnio są one zaskakująco podobne.

Gdyby WIG miał nadal ambicje na powtórkę sprzed lat, to miałby przed sobą jeszcze ponad rok silnej hossy, ewentualnie z mocniejszym tąpnięciem po drodze (jak w połowie 2006).
Oczywiście pojawia się pytanie, czy warto marzyć o powtórce euforycznego scenariusza sprzed lat, skoro ówczesna wielka hossa została potem mocno "odchorowana" przez rynek w 2008 roku. Chyba lepiej na dłuższą metę, żeby obecna hossa była w kolejnym etapie nieco spokojniejsza niż jej historyczny pierwowzór.
Tak czy inaczej, kolejny kamień milowy hossy to oczywiście powód do świętowania dla polskiego rynku akcji. Trzeba będzie tylko trzymać rękę na pulsie i sprawdzać, do jakich poziomów wycen zaprowadził akcje obecny rynek byka.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
